Patera ze szklaną czarą, Karol Rotkiel, 1834-1840, srebro, wym. Muzeum Lubelskie w Lublinie.

il. 1. Patera ze szklaną czarą, Karol Rotkiel, 1834-1840, srebro, Muzeum Lubelskie w Lublinie.


Początki złotnictwa lubelskiego sięgają czasów XV, a może nawet XIV wieku, zaś złoty okres tego rzemiosła w mieście trybunalskim przypada od XVI do początków XVIII stulecia, kiedy to wyroby z Lublina – sądząc zwłaszcza po zachowanych argentariach kościelnych – mogły konkurować z wytworami wiodących ośrodków sztuki złotniczej na terenie dawnej Rzeczypospolitej. Stan wiedzy na temat złotnictwa w Lublinie jest ciągle niepełny. Jako główną przyczynę tego zjawiska należy podać fakt, iż złotnicy lubelscy łamali nakaz znakowania obiektów, co skutkuje naszą skromną wiedzą na temat stosowanych przez nich znaków przed XIX wiekiem, to z kolei nastręcza ogromne trudności w atrybucji wyrobów z Lublina, wynikiem czego jest niewielka ilość prawidłowo zidentyfikowanych zabytków - wszystko to zdecydowanie utrudnia pełen przegląd i rzetelną ocenę rzemiosła złotniczego w Lublinie. Miejmy nadzieję, że planowana wystawa złotnictwa lubelskiego w Muzeum Lubelskim na przełomie 2015 i 2016 roku wniesie nowe ustalenia i zmieni ten stan rzeczy.

Klejnot na skrzyżowaniu szlaków

Lublin został założony prawdopodobnie w 1257 roku (choć pierwszy dokument lokacyjny pochodzi z roku 1317) i już od początku XIV wieku prężnie rozwijały się tutaj liczne rzemiosła, w tym złotnictwo. Rozkwit rzemiosł stymulowany był przez ogólny rozwój gospodarczy miasta, a to z kolei uwarunkowane było jego korzystnym położeniem geograficznym. Leżący na skrzyżowaniu istotnych szlaków handlowych Lublin, jeszcze w XIV wieku otrzymał prawo prowadzenia handlu z Wielkim Księstwem Litewskim i prawo organizowania targów. Słynne jarmarki lubelskie miały zdecydowanie charakter międzynarodowy, zjeżdżali na nie kupcy z Gdańska, Poznania, Gniezna i Śląska, a także z Litwy, Rusi, Niemiec i Mołdawii.

Niezaprzeczalnie w XVI stuleciu Lublin stał się jednym z najważniejszych miast w Koronie – to tutaj odbywały się posiedzenia sejmu walnego, a na jednym z nich w 1596 roku podpisano akt unii lubelskiej; zaś w 1578 roku powołano w Lublinie Trybunał Koronny. W związku z tym miasto odwiedzał król, przybywali tutaj sędziowie oraz liczni petenci, którzy byli potencjalnymi odbiorcami wyrobów złotniczych. Lublin stawał się również tyglem kulturowym ze zróżnicowaną tkanką narodowościowo-religijną, miasto zamieszkiwali rzemieślnicy, w tym złotnicy, różnego pochodzenia: Niemcy, Włosi, Francuzi, Szkoci, Holendrzy, Czesi i Ormianie, ponadto aktywnie działała tutaj gmina żydowska, zbór ariański i kalwiński.

Złoty okres

W tak prężnie rozwijającym się ośrodku polityczno-gospodarczo-kulturowym, w 1566 roku został założony cech złotników na podstawie przyznanego przez króla Zygmunta Augusta przywileju cechowego. Co prawda pierwsi złotnicy notowani są w Lublinie już w 1415 roku, byli to: Bartłomiej Tasmar i złotnik Piotr, a kilka lat później Piotr z Pragi. W XV wieku aurifabrzy lubelscy wyrabiali przede wszystkim biżuterię, a w mniejszym stopniu naczynia stołowe i liturgiczne. W przeciągu kilku dekad XV wieku działający złotnicy znaleźli się w gronie najbogatszych mieszkańców Lublina i weszli do hermetycznego kręgu zarządców miasta, pełniąc istotne funkcje w radzie miejskiej.

Od połowy XVI aż po XVIII wiek wielu z nich obejmowało nawet urząd burmistrza, a mistrz Jakub Bobrykiewicz (zm. 1716), od 1690 roku dodatkowo pełnił funkcję królewskiego sekretarza. Liczba działających złotników w Lublinie wciąż wzrastała, a przed połową XVII wieku działało aż trzydziestu siedmiu mistrzów. W początkowej fazie rozwoju, tj. w XV i XVI wieku złotnictwo lubelskie było pod wpływem ośrodka krakowskiego i poznańskiego, dodatkowo w 1. poł XVII wieku wyroby z Lublina nawiązywały do sreber toruńskich i lwowskich, a pod koniec tego stulecia i na początku kolejnego widoczne są wyraźne wpływy augsburskie.

O asortymencie wyrobów świeckich wyrabianych w okresie od XVI do XVIII wieku w warsztatach w Lublinie wiemy głównie na podstawie źródeł pisanych (testamentów, wycen majątków i inwentarzy posiadłości), gdyż obiekty same w sobie nie przetrwały w ogóle lub zachowały się w znikomej ilości. Niektórzy badacze próbują przypisywać pojedyncze srebra świeckie z tego okresu złotnikom lubelskim, jednak obecny stan wiedzy nie pozwala nam jednoznacznie wskazać na zachowane obiekty. Przyczyna takiego stanu rzeczy jest dwojaka, po pierwsze wspomniany proceder łamania nakazu znakowania sreber, utrudniający ich atrybucję, po drugie prozaiczna zasada wyrażona przez Michała Gradowskiego […] srebro stołowe żyje tak długo [przyp. aut.] – aż wyjdzie z mody. Należy podkreślić, iż przedmioty na stół wykonane z wartościowego kruszca były przetapiane na inne modniejsze wyroby. Spośród sreber stołowych wykonywano: wazy, półmiski, tace, imbryki, kubki, chochle, sztućce, solniczki, tacki pod kieliszki; a także przedmioty zbytku jak na przykład: puzdra, tabakiery, tacki pod kałamarze oraz ramki do obrazów.

 

Monstrancja, Lublin, ok. 1650 r.

il. 2. Monstrancja, Lublin, ok. 1650 r., klejnoty, 1 poł. XVII - XVIII w., srebro złocone, diamenty, rubiny, szmaragdy, szafiry, perły, emalia. Skarbiec Klasztoru oo. Dominikanów w Lublinie. Źródło zdjęcia: Szewczyk-Prokurat Danuta, Klasztor w sercu miasta. Dzieje i skarby lubelskich dominikanów, Lublin 2012, s. 98-99.

 

Więcej wiadomo o argentariach sakralnych, gdyż częściowo zachowały się w tutejszych kościołach – są to przede wszystkim okazałe monstrancje, relikwiarze i kielichy. Do najokazalszych zabytków należy złocona monstrancja z klasztoru oo. Dominikanów w Lublinie, datowana na połowę XVII wieku z późniejszymi przekształceniami. Zabytek uważany jest przez większość badaczy za jeden z najwybitniejszych wyrobów polskiego złotnictwa doby manieryzmu, a jego wyjątkowość polega na zastosowaniu bogatej dekoracji. Monstrancja została ozdobiona zespołem klejnotów w formie kokard i rozet kameryzowanych diamentami, rubinami, szmaragdami, szafirami oraz perłami i dodatkowo zdobiona techniką emalii. Część elementów biżuteryjnych została użyta tutaj wtórnie, pierwotnie stanowić mogły fragmenty koron ślubnych, zawieszeń i pierścieni.

Relikwiarz

il. 3. Wizerunek relikwiarza na Drzewo Krzyża Świętego z fundacji Jana Tyszkiewicza, ok. 1640 r. Strona tytułowa Księgi Bractwa Krzyża Świętego, 1688 i 1737. Archiwum Polskiej Prowincji oo. Dominikanów w Krakowie. Źródło zdjęcia: Szewczyk-Prokurat Danuta, Klasztor w sercu miasta. Dzieje i skarby lubelskich dominikanów, Lublin 2012, s. 84.

Przywołując złotnictwo lubelskie nie można pominąć zabytku silnie związanego z historią i życiem religijnym miasta – mowa tu o relikwiarzu na Drzewo Krzyża Świętego. Według przekazów i legend Relikwia Drzewa Krzyża Świętego znajdowała się w lubelskim klasztorze oo. Dominikanów od XV wieku i wiele cudów zdziałała, a dzięki niej Lublin stał się celem pielgrzymek wiernych. Relikwie były kilkakrotnie rozdzielane i oprawiane, m.in. w 1640 roki Jan Tyszkiewicz ufundował relikwiarz w formie pacyfikału, który został wykonany ze srebra i kryształu górskiego najprawdopodobniej przez Adama Goworkowica (czynny od 1634, zmarły w 1654) i złotnika Hanusa (wzmiankowany przed 1645). Pomimo iż zabytek został wywieziony przez Szwedów, dokładnie wiemy jak wyglądał, ponieważ już w 1709 roku wykonano nową oprawę (skradziona w 1991 roku), która nawiązywała formą do tej z 1640 roku. Poza tym relikwiarz Tyszkiewiczowski i ten późniejszy zostały uwiecznione na wielu lubelskich obrazach, freskach, rycinach i grafikach, również w formie haftów na szatach liturgicznych i na sztandarze zakonnym – dzięki temu wizerunek relikwiarza na Drzewo Krzyża Świętego wszedł na stałe do repertuaru atrybutów ikonograficznych miasta Lublina.

Warto podkreślić fakt, iż w złotym okresie, tj. od XVI do XVIII wieku Lublin był ważnym ośrodkiem wyrobu biżuterii, a od 1724 roku istniejący dotąd związek złotników lubelskich przyjął nazwę Cech złotników i jubilerów. Powstawały tutaj kanaki (szerokie naszyjniki przylegające do szyi, bogato zdobione kamieniami szlachetnymi oprawionymi w złoto lub ozdoby fryzury w postaci sznurów pereł lub innych kamieni), guziki, kokardy, kolczyki, pierścienie i obrączki, sygnety, sprzączki i spinki. Wiadomo, że już w ostatniej ćwierci XVI wieku działało w Lublinie grono złotników-jubilerów oraz szlifierzy kamieni, a pośród nich najbardziej znany był Tomasz von der Hellen (cz. 1585, zm. 1599/1603), twórca gemm i wyrzynacz kamieni szlachetnych.

Z kolei na początku XVII wieku działało w Lublinie trzech jubilerów, pracujących pod patronatem książąt Koreckich. Hanus Ogriph (cz. 1627, zm. 1653), pochodzący z Torunia mistrz wykonał dla księżnej Anny Leszczyńskiej primo voto Koreckiej cały garnitur klejnotów: diamentowy i rubinowy kanak na szyję, rubinowy kanak na głowę, z tych samych kamieni różę i krzyżyk, diamentowe zausznice (staropolskie określenie kolczyków) oraz inne klejnoty. Ponadto dla Koreckich pracował Abraham Petersen (cz. 1634/1637, zm. 1648), Szkot z pochodzenia, który był twórcą diamentowej korony i trzech koron rubinowych; oraz Daniel Top vel Krakowski (cz. 1628, zm. 1649) autor biżuterii diamentowej. Ponadto złotnicy lubelscy słynęli z wyrobu złotych rękojeści szabli zdobionych kamieniami (szabla Andrzeja Firleya, wykonana przez złotnika-jubilera Gabriela II Dobrogosta, czynnego od 1644/1648, zmarłego w 1696) oraz ozdób rzędów końskich, które były wykonywane ze srebra i złota a zdobione rubinami i szmaragdami.

Omawiając złoty okres złotnictwa lubelskiego, nie można pominąć działalności żydowskich złotników pracujących poza cechem, których przykładowo w 1732 roku odnotowano piętnastu, podczas gdy mistrzów cechowych jedenastu. Żydzi nie mieli prawa należeć do gildii, ale mimo tego parali się złotnictwem i jubilerstwem, za co często byli wzywani przed sądy i karani przez cech. Gmina żydowska w Lublinie była dobrze zorganizowana, aktywna i liczebna, na początku XIX wieku stanowiła niemal połowę ludności miasta, dlatego też zapotrzebowanie na wyroby złotnicze musiało być bardzo duże nawet we wcześniejszych wiekach. Złotnicy wyznania mojżeszowego wykonywali najczęściej wyroby kultowe do lokalnych synagog lub na domowy użytek: lampki chanukowe, balsaminki, puszki na etrog oraz oprawy na megille, różnego typu świeczniki, kubki i puchary, wreszcie klej-kodesz – czyli ozdoby Tory w postaci koron, tasów, jadów i nasadek czyli rimmonimów (rimonów).

Nowe pokolenie

Cukiernica, Karol Rotkiel, 2 ćw. XIX w., srebro, wym. 8,5 x 11 x 15,7 cm. Muzeum Złotnictwa w Kazimierzu Dolnym.

il. 4. Cukiernica, Karol Rotkiel, 2 ćw. XIX w., srebro, Muzeum Złotnictwa w Kazimierzu Dolnym.


Jako odrębny okres złotnictwa lubelskiego należy potraktować wiek XIX, kiedy to pojawia się nowa generacja złotników, której najwybitniejszym przedstawicielem był Karol Rotkiel. To on wraz ze swoimi uczniami stworzył prężnie działające środowisko złotników pracujących w duchu klasycyzmu, empiru i stylów historycznych.

 

Imbryk do kawy, Karol Rotkiel, 1833-1850, srebro, wym. Muzeum Lubelskie w Lublinie.

il. 5. Imbryk do kawy, Karol Rotkiel, 1833-1850, srebro, Muzeum Lubelskie w Lublinie.

 

Karol Ernest Rotkiel (1800-1864) urodził się w Warszawie i tam pobierał nauki. Stolica od ostatniej ćwierci XVIII wieku była najprężniej działającym ośrodkiem wyrobu sreber w kraju, będącym pod silnym wpływem wzornictwa i nowinek technicznych złotnictwa francuskiego. Nowinki te Rotkiel propagował w Lubinie od ok. 1833 roku, wtedy to przybył do Lublina i ożenił się z Ewą Kowalewską, kupił dwie kamienice przy ul. Krakowskie Przedmieście 21 i tam otworzył swój warsztat, a jego żona pod tym adresem prowadziła znany „Hotel Angielski”.

 

Para świeczników, Karol Rotkiel, 2 ćw. XIX w., srebro, wym. 12,5 x 8,2 cm. Muzeum  Złotnictwa w Kazimierzu Dolnym.

il. 6. Para świeczników, Karol Rotkiel, 2 ćw. XIX w., srebro, Muzeum Złotnictwa w Kazimierzu Dolnym.

 

W tym samym czasie co Rotkiel działał w Lublinie złotnik Józef Suchocki. Kolejnym znanym nam złotnikiem lubelskim działającym w 2 i 3 ćwierci XIX wieku był Jan Gałecki (1821-1880), zdolny uczeń Rotkiela, który przejął warsztat po mistrzu. Z tego samego pokolenia co Gałecki, pochodzili dwaj inni złotnicy o bliżej nie ustalonych latach życia, a byli to I. Sztern i Stefan Paszkowski. Jako ciekawostkę warto podać, że w tym czasie na Lubelszczyźnie, dokładnie w miejscowości Piaski, oddalonej od Lublina o 30 km, urodził się Antoni Norbert Patek (1812-1877), założyciel słynnej firmy zegarmistrzowsko-jubilerskiej Patek Philippe & Co. w Genewie.

 

Cukiernica, Lublin, Jan Gałecki, 1867 r., srebro, wym. 6,1 x 9,1 x 12 cm. Muzeum Złotnictwa w  Kazimierzu Dolnym.

il. 7. Cukiernica, Lublin, Jan Gałecki, 1867 r., srebro, Muzeum Złotnictwa w Kazimierzu Dolnym.

 

O asortymencie obiektów wyrabianych przez złotników lubelskich nowego pokolenia możemy powiedzieć więcej na podstawie dokładnie znakowanych i zachowanych do dziś obiektów znajdujących się w kolekcjach muzealnych i prywatnych oraz pojawiających się sporadycznie na rynku antykwarycznym. Najbardziej charakterystyczną grupą wyrobów z tego okresu są srebra stołowe utrzymane w duchu klasycyzmu i eklektyzmu. Są to przede wszystkim elementy serwisów do kawy lub herbaty takie jak: cukiernice, imbryki, mleczniki; a także sztućce, lichtarze, patery i koszyki, tace, pucharki, kieliszki i solniczki oraz srebra toaletowe.

 

Podwójna solniczka z czarkami w formie muszli, Jan Gałecki, 1884, wym. Muzeum Lubelskie w  Lublinie.

il. 8. Podwójna solniczka z czarkami w formie muszli, Jan Gałecki, 1884, srebro, Muzeum Lubelskie w Lublinie.

 

W lubelskich obiektach odnajdujemy ten sam repertuar form i motywów dekoracyjnych jaki stosowali złotnicy warszawscy, a były to: figurki delfinów lub gryfów jako trzony czar solniczek czy pater; motywy stylizowanych łabędzi jako ucha naczyń; lwie łapy, niekiedy uskrzydlone, jako nóżki, podobną funkcję spełniały spłaszczone kule; charakterystyczne taśmy z motywem winnej latorośli, różanej wici lub stylizowanego trójliścia, wykonane techniką moletowania ozdabiały korpusy cukiernic lub imbryków; odlewane lub sztancowane plakietki z przedstawieniem bukietu kwiatów ozdabiały szyldy zamków i wieka cukiernic lub puzder.

 

Cukiernica skrzynkowa, Józef Suchocki, 1838-1850, srebro, wym. Muzeum Lubelskie w  Lublinie.

il. 9. Cukiernica skrzynkowa, Józef Suchocki, 1838-1850, srebro, Muzeum Lubelskie w Lublinie.

 

W nielicznych przypadkach możemy dostrzec wręcz identyczne elementy w obiektach autorstwa Karola Rotkiela i złotników warszawskich, np. moletowana taśma z motywem wici różanej jak na lichtarzach znakowanych przez Ludwika Nasta czy ucha w kształcie łabędzia jak w wyrobach Kazimierza Klimaszewskiego. Najprawdopodobniej lubelski złotnik zaopatrywał się w odlewane i sztancowane półfabrykaty w tym samym miejscu co znani złotnicy warszawscy, lub posiadał identyczne formy odlewnicze. Niemniej jednak wyroby złotników lubelskich XIX wieku wpisywały się w ówczesną modę i mogły odpowiadać gustom nawet stołecznej klienteli.

 

Para świeczników, Lublin, Jan Gałecki, 1857, srebro, wym. 31,7 x 11 x 11 cm. Archiwum Galeria Grabek w Lublinie

il. 10. Para świeczników, Jan Gałecki, 1857, srebro, Archiwum Galerii 'Grabek w Lublinie'.

 

Dzieje złotnictwa lubelskiego dopełnia historia rodziny Kalickich – znanych jubilerów. W duchu złotnictwa XIX wieku wychował się Aleksander Kalicki (1864-1943), który pobierał nauki w warsztacie kuzynostwa Jenschów, znanej w Lublinie pracowni złotniczej przy ulicy Zamoyskiej. W 1888 roku Aleksander Kalicki odziedziczył zakład, szybko wzmocnił jego renomę i zdobył nową klientelę. W niedługim czasie przeniósł warsztat-sklep na główną ulicę miasta i przy Krakowskiem Przedmieściu 1, obok kościoła św. Ducha otworzył „Magazyn Jubilersko-Zegarmistrzowski i Skład Wyrobów Kościelnych”, gdzie do dziś dnia działa sklep jubilerski, choć innej firmy. Kilka lat później Aleksander Kalicki wraz Karolem Krokowskim otworzyli drugi sklep z warsztatem również przy Krakowskim Przedmieściu, obok kościoła oo. Kapucynów. W 1923 Kazimierz Kalicki (1902-1944), syn Aleksandra dołączył do rodzinnego interesu i wówczas firma zmieniła nazwę na „A. Kalicki i syn. Magazyn Jubilersko-Zegarmistrzowski i Skład Wyrobów Kościelnych”.

Czas dwudziestolecia międzywojennego był dla pracowni Kalickich najbardziej owocnym okresem. W warsztacie jubilerskim zatrudniano kilku mistrzów, którzy realizowali nawet najbardziej wymagające projekty, kształcono też czeladników, a do uczniów Kazimierza Kalickiego tuż przed wojną należeli m.in.: Aleksander Kopyciński, Władysław Gągoł i Józef Jankowski. W salonie jubilerskim Kalickich można było w tamtych czasach kupić zegarki marki Tissot, Omega czy Patek, złoto sprowadzane z Rosji i platery znanych warszawskich firm – Frageta czy Braci Hennenberg. Historia firmy Kalickich skończyła się zaraz po drugiej wojnie światowej. Kazimierz Kalicki został zamordowany podczas masakry 22 lipca 1944 roku w więzieniu hitlerowskim na Zamku Lubelskim, a w latach powojennych rodzinny interes prowadziła wdowa po Kazimierzu – Bronisława Kalicka do 1950 roku, kiedy to firma została upaństwowiona.

Cech, znaki, próby

Cech złotników lubelskich, podobnie jak wszystkie organizacje cechowe w kraju, zrzeszał grupę mistrzów-rzemieślników jednej profesji i wyznaczał dla tejże grupy normy prawne, administracyjne, a także społeczne i moralne. To właśnie przepisy cechu mówiły o tym, jakiej próby srebra powinni używać złotnicy do wyrobu obiektów. Przykładowo przywilej cechowy Zygmunta Augusta nakazywał złotnikom z Lublina stosować 13-łutowe srebro do wytwarzania naczyń, a 14 ½-łutowe do obiektów artystycznych. Należy jednak przypuszczać, że tak wysokie próby srebra stosowano niezwykle rzadko, a w późniejszych czasach, zwłaszcza w XIX wieku powszechnie używano srebra 12-łutowego.

 

Znaki złotnicze: K ROTKIEL/12/LUBLINIE. Frag. Imbryk do kawy, Lublin, Karol Rotkiel, 1833-  1850, srebro, wym. Muzeum Lubelskie w Lublinie.

il. 11. Znaki złotnicze: K ROTKIEL/12/LUBLINIE. Frag. Imbryk do kawy, Lublin, Karol Rotkiel, 1833-1850, srebro, Muzeum Lubelskie w Lublinie.

 

Przepisy cechowe regulowały również kwestię znakowania obiektów złotniczych. Jak podaje Leonard Lepszy, a za nim Irena Rolska, od 1599 roku znakiem miejskim Lublina była litera L w owalu, a od 1648 roku tutejsi mistrzowie mieli obowiązek wybijać na swoich wyrobach cechę miejską i indywidulany znak imienny, w postaci inicjałów imienia i nazwiska. Nakaz ten podtrzymywała ustawa cechowa z 1706 roku – ale jak już wcześniej wspomniano – w praktyce złotnicy lubelscy nie stosowali się do tego rozporządzenia i nie znakowali obiektów. Michał Gradowski, badacz znaków na srebrze, uważa, że jak dotąd nie został odnaleziony obiekt srebrny ze znakiem miejskim Lublina ani ze znakiem indywidulanym mistrza lubelskiego, które były stosowane przed końcem XVIII wieku.

Sytuacja uległa zmianie dopiero w XIX wieku, kiedy to złotnicy z Lublina zaczęli skrupulatnie sygnować swoje obiekty. Najczęściej stosowaną formą znaku imiennego było całe nazwisko złotnika, ewentualnie z inicjałem imienia oraz oddzielna cecha zawierająca nazwę miasta, gdzie działał warsztat, jak na przykład: K ROTKIEL W LUBLINIE lub J. GAŁECKI W LUBLINIE czy też PASZKOWSKI LUBLIN.

 

Znaki złotnicze: J. GAŁECKI/W LUBLINIE/znak probierni warszawskiej. Para świeczników, Lublin, Jan Gałecki, 1857, srebro, wym. 31,7 x 11 x 11 cm. Archiwum Galerii 'Grabek w Lublinie'

il. 12. Znaki złotnicze: J. GAŁECKI/W LUBLINIE/znak probierni warszawskiej. Frag. Para świeczników, Jan Gałecki, 1857, srebro, Archiwum Galerii 'Grabek w Lublinie'.


Znaki złotnicze: J SUCHOCKI/84/W LUBLINIE. Frag. Cukiernica skrzynkowa, Józef Suchocki,  1838-1850, srebro, wym. Muzeum Lubelskie w Lublinie.

Il. 13. Znaki złotnicze: J SUCHOCKI/84/W LUBLINIE. Frag. Cukiernica skrzynkowa, Józef Suchocki, 1838-1850, srebro, Muzeum Lubelskie w Lublinie.

 

Napisy mogły być pisane majuskułą lub minuskułą, niekiedy kursywą i zamknięte w podłużnych owalach lub od 2. poł. XIX wieku w prostokątnych polach. Dodatkowo niektórzy złotnicy lubelscy w XIX wieku stosowali znaki firmowe w postaci gmerków, zamknięte w owalu. Jan Gałecki używał znaku warsztatowego z przedstawieniem dłoni z wyciągniętym placem wskazującym lub z dwoma palcami.

 

Znaki złotnicze: J. GAŁECKI/W LUBLINIE/znak firmowy/znak probierni warszawskiej. Frag.  Podwójna solniczka z czarkami w formie muszli, Jan Gałecki, 1884, wym. Muzeum Lubelskie w   Lublinie.

il. 14. Znaki złotnicze: J. GAŁECKI/W LUBLINIE/znak firmowy/znak probierni warszawskiej. Frag. Podwójna solniczka z czarkami w formie muszli, Jan Gałecki, 1884, srebro, Muzeum Lubelskie w Lublinie.

 

Złotnik I. Sztern sygnował swoje wyroby dodatkowym znakiem w postaci cyrklowej rozetki, a mistrz Stefan Paszkowski stosował znak firmowy w formie dwóch skrzyżowanych kotwic.

 

Znaki: S PASZKOWSKI/znak firmowy/84/LUBLIN. Frag. Świecznik, Stefan Paszkowski, 1857,  wym., Muzeum Lubelskie w Lublinie.

il. 15. Znaki: S PASZKOWSKI/znak firmowy/84/LUBLIN. Frag. Świecznik, Stefan Paszkowski, 1857, srebro, Muzeum Lubelskie w Lublinie.

Dom Złotnika na Złotej

O prężnie działających złotnikach w Lublinie, świadczą dzisiaj zachowane zabytki złotnicze przypisywane warsztatom lubelskim, są to przede wszystkim okazałe XVII i XVIII-wieczne monstrancje i kielichy zachowane w skarbcach kościelnych (m.in. w Skarbcu Katedry Lubelskiej i Skarbcu Klasztoru oo. Dominikanów), jak również znakowane srebra stołowe z XIX wieku w postaci cukiernic, imbryków, świeczników, pater, kubków i solniczek prezentowane w Muzeum Lubelskim w Lublinie i Muzeum Złotnictwa w Kazimierzu Dolnym, jedynej placówce tego typu w Polsce. Natomiast o silnych tradycjach tego rzemiosła w Lublinie i wpływie cechu złotniczego na życie miasta, świadczy dzisiaj nazwa jednej z najbardziej urokliwych ulic Starego Miasta - ulica Złota oraz stojący przy niej pod numerem czwartym tzw. Dom Złotnika. Z kamienicą tą związana jest legenda o starym złotniku i jego niewiernej młodej żonie bądź prowadzącej rozwiązłe życie córce. Co prawda źródła pisane nie potwierdzają informacji, jakoby w kamienicy przy ulicy Złotej 4 kiedykolwiek mieszkał bądź działał złotnik notowany w cechu, jednak według relacji Marii Sobockiej z domu Radomskiej (nagranie w zbiorach Teatru NN), jeszcze przed II wojną światową tam był jubiler i tam były złotnicze sprawy załatwiane.

 

Świecznik, Stefan Paszkowski, 1857, wym., Muzeum Lubelskie w Lublinie.

il. 16. Świecznik, Stefan Paszkowski, 1857, srebro, Muzeum Lubelskie w Lublinie.

Literatura:

Czajkowska Barbara., Srebra lubelskie XVIII i XIX wieku w zbiorach Muzeum Lubelskiego, [w: Złotnictwo na Lubelszczyźnie. Materiały z sesji naukowej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Historyków Sztuki Oddział w Lublinie i Lubelski Klub Kolekcjonerów, red. Z. Nestorowicz, Lublin 1998, s. 50-55.]

Denys Marta, A. Kalicki i Syn - to była firma!, „Na Przykład” 1997, nr 49/50.

Gradowski Michał, Znaki złotnicze we wschodniej Polsce, na Litwie i Białorusi, [w: Złotnictwo na Lubelszczyźnie. Materiały z sesji naukowej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Historyków Sztuki Oddział w Lublinie i Lubelski Klub Kolekcjonerów, red. Z. Nestorowicz, Lublin 1998, s. 25-42.]

Kasprzak Aleksandra J., Złotnicy lubelscy. Mistrzowie, czeladnicy i uczniowie wzmiankowani w aktach cechowych od XVI do 1. połowy XVIII wieku, Lublin 2011.

Rolska-Boruch Irena, Cech złotników lubelskich (XVI-XVIII w.), Lublin 1997.

Samek Jan, Polskie złotnictwo, Wrocław-Warszawa-Kraków 1988.

Szewczyk-Prokurat Danuta, Klasztor w sercu miasta. Dzieje i skarby lubelskich dominikanów, Lublin 2012.

Szewczyk-Prokurat Danuta, Skarby Archikatedry Lubelskiej, Lublin 2006.